Wycieczka na Rysy

Kategoria: Góry

Rysy - najwyższy szczyt górski w PolsceRysy często określane są przez Polaków najwyższym szczytem Tatr. Tak jest, ale tylko po naszej stronie Tatr. My, możemy poszczycić się 2 499 metrami, natomiast Słowacy powiedzą, że najwyższy szczyt górskim w tym paśmie jest Gerlach – ma 2 655 m. Nie przeszkadza to jednak zarówno polskim, jak i słowackim turystom w ich zdobywaniu. Rysy mają trzy wierzchołki, ten po stronie polskiej ma 2 499 m i jest średnim, u naszych południowych sąsiadów znajduje się najniższy 2 473 m i najwyższy – 2 503 m.

Nazwa szczytu pochodzi od pożłobionych zboczy kompleksu Niżnych Rysów, Żabiego Szczytu Wyżniego i Żabiego Mnicha, które swoimi kształtami mogą budzić skojarzenia, jakoby góra była silnie porysowana. Rysy zachwycają zarówno pod względem bogatej flory – w górnych ich partiach występują aż 63 gatunki roślin, a także niezwykłą panoramą ze szczytu. Jeśli widoczność jest nieskazitelna, powinniśmy dostrzec oddalony o prawie 100 kilometrów Kraków, co naprawdę robi wrażenie.

Historia zdobywania szczytu

tablica Lenina na Rysach

Tablica Lenina na Rysach (fot. ???)

Pierwszą osobą, która zdobyła szczyt Rysów był Eduard Blasy – dokonał tego latem 1840 roku, jego towarzyszem był przewodnik Jan Ruman Driecny. 44 lata później, bo w 1884 roku Rysy zostały zdobyte zimą przez Teodora Wundta. Od tej pory rozpoczęła się nieustanna „ekspansja” szczytu, który w latach 1913-1914 miał zdobyć sam Lenin, o czym świadczy pamiątkowa tablica na szczycie. Są jednak i tacy, którzy w górskie podboje Lenina wątpią. Wśród znanych osób, którzy szczyt zdobyli było również małżeństwo Curie – Maria i Piotr weszli na szczyt w 1899 roku. Coraz śmielsze zdobywanie szczytu doprowadziło do tego, iż w latach 1886-1987 Tatrzańskie Towarzystwo oznakowało i oklamrowało szlak prowadzący od Morskiego Oka.

Rysy można zdobyć na dwa sposoby – od strony polskiej lub od słowackiej, z czego ta druga dostępna jest jedynie w sezonie letnim, ze względu na zalegające połacie śniegu. Mimo tego turystyczne wejście od strony Morskiego Oka również jest odradzane, ze względu na zagrożenie lawinowe. Prześledźmy dwie drogi, prowadzące na najwyższy szczyt w Polsce.

Szlak turystyczny z Polski

wodogrzmoty Mickiewicza

Wodogrzmoty Mickiewicza (fot. własna)

Aby zdobyć Rysy od strony polskiej musimy dotrzeć do Morskiego Oka. Punktem początkowym jest więc zwykle Palenica Białczańska, dokąd dojeżdża komunikacja autobusowa oraz gdzie można pozostawić samochód. Stąd czeka nas niemal dziesięciokilometrowa wędrówka asfaltową drogą. Dla turystów oszczędzających siły na prawdziwe górskie wojaże jest dobra wiadomość – trasę tę można również pokonać góralską bryczką, jednak do pewnego momentu, potem trzeba ją kontynuować pieszo. Po drodze na Morskie Oko naszej uwadze z pewnością nie umkną Wodogrzmoty Mickiewicza, stworzone przez trzy większe i kilka mniejszych kaskad o wysokości od 3 do 10 metrów.

Dotarcie do Morskiego Oka powinno nam zająć około 2 godzin. Teraz rozpocznie się wędrówka czerwonym szlakiem wprost na Rysy. Aby wejść na szlak, musimy obejść Morskie Oko i pokonać podejście nad Czarny Staw pod Rysami, co z pewnością zajmie nie mniej, niż kilkanaście minut, zwłaszcza, że jest dość strome. W tym miejscu radzimy zrobić sobie dłuższa przerwę, gdyż teraz czeka nas już tylko ponad trzygodzinna wędrówka na Rysy po bardzo stromym zboczu – różnica wysokości wynosi tutaj aż 900 metrów. Po drodze naszym oczom z pewnością nie umknie wspaniały widok na Morskie Oko i Czarny Staw.

Rysy - najwyższy szczyt górski w Polsce

Rysy – najwyższy szczyt (fot. Makarczuk, WikiMedia)

widok na Dolinę Ciężką

Dolina Ciężka (fot. Krzysztof Dudzik, WikiMedia)

Począwszy od Kotła pod Rysami rozpoczyna się strome, ale nie aż tak trudne podejście z łańcuchami, potem czeka nas przejście na wschodnią stronę grani, nad dość trudną przepaścią (to również jest zabezpieczone łańcuchami i klamrą). Stąd na szczyt jest już naprawdę niedaleko. Z wierzchołka rozpościera się wspaniały widok na najwyższe szczyty Tatr – Gerlach, Wysoką i Lodowy Szczyt, doliny, w tym Mięguszowiecką, Rybiego Potoku i Białej Wody oraz na Tatry Zachodnie. Widoczność tym lepsza, im wcześniej na szczyt dotrzemy. Zejście jest tą samą trasą, chyba że chcemy udać się na stronę słowacką.

Szlak turystyczny ze Słowacji

Dolina Mięguszowiecka

Dolina Mięguszowiecka (fot. Jerzy Opioła, WikiMedia)

Planując zdobycie Rysów, możemy wybrać również nieco łagodniejszą trasę od strony słowackiej, podążając Doliną Mięguszowiecką. Jest ona o wiele krótsza od tej po stronie polskiej, a i różnica w wysokości jest mniejsza. Musimy pamiętać, że szlak jest czynny w sezonie letnim – od czerwca do listopada, ze względu na zagrożenie lawinowe. Na szczyt dotrzemy wybierając niebieski szlak rozpoczynający się od schroniska nad Popradzkim Stawem (1500 m), żeby potem, podążając Doliną Mięguszowiecką dotrzeć do Żabich Stawów Mięguszowieckich. W tym miejscu trasa powinna być kontynuowana szlakiem czerwonym do schroniska Chata pod Rysami i dalej do przełęczy Waga. Wejście na Rysy powinno zająć 3,5 godziny lub więcej, w zależności od przygotowania i warunków pogodowych.

Chata pod Rysami

chata pod Rysami

Chata pod Rysami (fot. Not2bad, WikiMedia)

Schronisko to, określane często mianem Schroniska pod Wagą (nazwa przełęczy) jest najwyżej położonym tego typu obiektem w Tatrach – wysokość 2250 m brzmi naprawdę imponująco. Chata czynna jest w sezonie letnim i nie prowadzi do niej żadna droga dojazdowa, toteż zaopatrzenie we wszelkie produkty odbywa się za życzliwością turystów lub „nosiczków”, czyli tatrzańskich tragarzy. Energia elektryczna pochodzi z baterii słonecznych, a w wodę schronisko zaopatruje się z pobliskiego strumyka lub topniejącego śniegu. Schronisko dysponuje salą do spania na poddaszu oraz salą jadalną i bufetem na parterze.

Ciekawostki

  • Swoistą atrakcją w Chacie pod Rysami jest kabina toaletowa znajdująca się nad przepaścią około minuty drogi od schroniska,
  • Tablica upamiętniająca wejście Lenina na Rysy w latach 1913-1914 była wielokrotnie niszczona,
  • Jeśli turysta do Chatki pod Rysami przyniesie od 5 do 10 kg prowiantu, zostanie uraczony herbatą z sokiem malinowym.

Informacje praktyczne

  • Wędrówkę na Rysy najlepiej rozpocząć wczesnym rankiem, aby dotrzeć na szczyt jeszcze przed południem, kiedy widoczność jest dobra, później z pewnością zbiorą się chmury.
  • Ze względu na znaczną wysokość i skoki temperatur należy pamiętać o ciepłej odzieży.
  • Mimo dobrego oznakowania i zabezpieczeniu łańcuchami droga na Rysy nie jest łatwa – wymagana jest dość dobra kondycja i dobre obuwie do wspinaczki wysokogórskiej.
  • Od 2007 roku możliwe jest przejście na słowacką stronę Tatr dzięki strefie Schengen
    Musimy liczyć się z tym, że w sezonie letnim szlaki prowadzące na Rysy mogą być przepełnione – jest to najchętniej zdobywany szczyt w Tatrach.

Rysów ominąć nie sposób – są jednocześnie groźne i piękne. Tak naprawdę nie wiadomo, co wytrawnego turystę tak przyciąga. Kiedy ciekawość zostanie zaspokojona pojawia się chęć powrotu. Niemal pewne jest to, że kto ras Rysy zdobędzie, z pewnością będzie je zdobywał za każdym razem, kiedy przyjdzie mu przyjechać w najwyższe z polskich gór.

12 Comments | Dodaj komentarz

Beata · 17 lipca 2012

Piękne i widoki cudowne

Beata · 17 lipca 2012

Polecam dobre buty ,ciepłe ubranie wyjście 2-3 rano aby zobaczyć wschód słońca nad Czarnym Stawem… piękne z tą godziną trochę przesada… pozdrawiam wszystkich wspinających się…

malgosia · 20 sierpnia 2012

Ja we wrześniu z rodzinką planuję wejść na Rysy, myśleliśmy ze przenocujemy w M.Oku a tu nic z tego, brak wolnych miejsc:(Szkoda nam nóg i czasu na ten asfalt, ale chyba nie mamy wyjścia). Moja synowa ma „lekki” lęk wysokości i boje się czy nie będziemy musieli zawrócić z trasy.

fan · 01 października 2012

Na pierwszy rzut w Tatry – nie polecam, trasa może przerazić laika :D Tak jak mnie wystraszyła ;) Lepiej wcześniej pośmigać po mniejszych szczytach – Giewont, te sprawy. Potem na Rysy… widoki obłędne! Przy padającym deszczu trochę ślisko, trzeba uważać przy łańcuchach – no i najważniejsze, wychodzić w połowie września albo nawet jego końcem aby uniknąć tłumów na szczycie.

malgosia · 06 lutego 2013

Rysy „zdobyte”:)9 września 2012-pogoda była super.Było i strasznie i pięknie.Ale było warto.Trudno dobrać słowa do tego co czuło sie po wejściu na szczyt.Szczęście po prostu szczęście. Nie tylko z wejścia ale widoki cudne i to coś…

magda · 13 lutego 2013

Zdobycie Rys-coś niesamowitego, najwspanialszego na świecie. Zdobyłam Rysy jak miałam 14 lat czyli 4 lata temu, do tej pory tęsknie za tymi widokami i tą adrenaliną która towarzyszy wycieczce. Nie do opisania, do Zobaczenia ! :)

czarna · 19 maja 2013

To prawda widoki zniewalające wchodziłam od Słowacji w tym roku planuję z drugiej strony -nie zapomnijcie odwiedzić toaletę jest wspaniały widok.

Magda · 09 lipca 2013

Zamierzam w tym roku tam wejść razem z siostrą. Mamy nadzieję, że będzie ładna pogoda :)

Agnieszka · 09 września 2013

Nigdy nie chodziłam po górach, kondycja pozostawia wiele do życzenia, lęk wysokości no i palaczka… Ale co tam, jak skakać to na głęboką wodę. 23 sierpnia o 6tej rano wyruszyliśmy z parkingu na Łysej Polanie, potem pieszo do Morskiego. Stamtąd, Czarny Staw no i dalsza wędrówka pod górę. Nie wiedzieliśmy co nas czeka. 500 metrów wspinaczki po łańcuchach. Gdy myślisz, że to już koniec okazuje się, że jeszcze sporo pozostało do końca. W końcu szczyt. Wyczerpani, zmęczeni. Ale to nie było ważne:) Widoki zapierające dech w piersi!!! Satysfakcja ze zdobycia najwyższego szczytu w Polsce!!! Przerażanie gdy mieliśmy schodzić w dół. 100 razy ciężej. Lepiej się wspinać. Tak mawiał każdy, kto schodził. Okazało się prawdą. Kondycja oczywiście ważna rzecz, ale bez niej też się da wejść. Nie jestem w stanie zliczyć ile kryzysów miałam po drodze. Siła woli to podstawa. Konieczne odpowiednie buty!!!! Przy wspinaczce po łańcuchach pomocne rękawice. Nie wybierajcie się w tenisówkach, bo tacy też się zdarzają. :) Gdy zmęczona, głodna i zła zeszłam powiedziałam, że nigdy tam nie wrócę. Zmieniłam zdanie:) Z pewnością tam wrócę :)

Anka · 12 października 2013

Wejście na Rysy było moim marzeniem od kliku lat. Zawsze brakowało czasu aby wyjechać na te kilka dni.
W końcu decyzja podjęta. 2 stycznia rezerwacja w schronisku Morskie Oko na 15 czerwca.
Pogoda wymarzona ciepło widoczność zapowiada się idealna.
7.00 wyjście na wymarzoną trasę.Najpierw fajnie się idzie bez problemu ale coraz więcej śniegi widzimy.Zaczyna być ślisko, miejscami śniegu brak ale tam gdzie nie ma nie za bardzo da się iść np kamienie,które to czasem obsuwają się i niebezpiecznie spadają na dół a tam kolejne osoby wspinają się. Kamieńńńńńń krzyczymy a ten pędzi coraz szybciej i podskakuje że nie wiadomo w którą stronę uciekać. Ok drogę pod górę z kamieniami przemierzyliśmy teraz kolejny etap wspinaczka po łańcuchach. Kijki zostawiliśmy ponieważ nie potrzebnie tylko nosić a tam dalej już się nie przydadzą. NO i zaczyna się wspinaczka. Pomimo że na dole ciepło łańcuchy czasem całkiem przymarźnięte są pod lodem strach przesuwać się i wspinać nad stromymi miejscami bez możliwości trzymania się łańcuchów oczywiście tylko śliska skała. Czasem nogi mi ze strachu nie działały ale odwrotu nie ma.Miałam kilka kryzysów ale szłam dalej ponieważ równie mocno bałam się schodzenia.Dotarłam z przyjacielem na szczyt Rysów i takich wrażeń jakie tam odczułam to nigdy przed i do tej pory nie miałam. Dumna z siebie ale i zrozpaczona bo potwornie boję się teraz złaźić po tych śliskich skałach. Piękne widoki które rozciągały się dookoła przy idealnej widoczności wycisnęły mi łzy radości. Oczywiście mówiłam również podczas odpoczynku że już nigdy więcej tu nie wejdę . Schodzenie było dla mnie łatwiejsze może dlatego że już się nastawiłam i już wiedziałam jak to wygląda. Schodząc odpoczywałam siadając niepotrzebnie na kamieniu gdzie płynęła cieniutką niteczką woda . Nie potrzebnie.. bo złapał mnie potworny skurcz w udo .I jak tu schodzić . Masowanie pomogło w miarę jednak noga drętwa była. Nauczka nie siadać rozgrzanym ciałem na zimnym mokrym.Powoli jednak rozchodziło się.Im bliżej Czarnego Stawu humor mój się odrodził szczęśliwa że cała i zdrowa wracam ze spełnionym marzeniem.Minęło pół roku a ja już wiem ze pójdę tam raz jeszcze ale jak nie będzie śniegu ,lodu bo to było niebezpieczne. Reasumując wejście na Rysy jest trudne ale w nieodpowiedniej porze roku.Gdyby nie lód moja przygoda na Rysy nie byłaby tak trudna. Kończąc życzę ciekawych wrażeń a będą na pewno po drodze jak i na szczycie.

tomek · 27 maja 2014

ja myślę że dojdę tam w tym lub w następnym roku jak wszystko się dobrze ułoży i zdobędę ten szczyt który jest dla mnie na dzień dzisiejszy utęsknionym i spragnionym.szkoda że moja dziewczyna na niego nie wejdzie ma problemy z kolanem i zawsze brakuje jej sił na wejście na sam szczyt zawsze i wszędzie. pozdrawiam wszystkich i życzę samej strasznej i pięknego szlaku:)

burek · 25 czerwca 2014

Witam wszystkich czytajacych.

Jakie doswiadczenie mieliscie wchodzac na Rysy poraz pierwszy? Trzeba miec jakis specjalny sprzet do wspinaczki wchodzac na Rysy czerwonym szlakiem od Morskiego Oka?

Dzieki za odpowiedzi

Name

Email

Website